moje zycie na emigarcji
Kategorie: Wszystkie | Emigracja | Foto | Mediolan | Przepisy | Rozne
RSS

Przepisy

poniedziałek, 08 listopada 2010

 

Chyba jednak pigwa. Calkiem juz zglupialam, bo owoce ktorymi dysponuje jedni nazywaja pigwa a drudzy pigwowcem. No i badz tu madra. Moje owoce swoim ksztaltem przypominaja troche gruszki  i troche jabłka. Sa zolte, omszone i twarde. Bede wiec nazywac je po prostu po wlosku mele cotogne. Sa one dostepne z reguly na przelomie pazdziernika i listopada. Po kupieniu nalezy przetrzymac je w kartonowym pudelku, w pojedynczych warstwach przez 4-6 tygodni, az dojrzeja. W tym czasie wydzielaja bardzo mocny i przyjemny zapach. Do sporzadzania przetworow mozna zabrac sie dopiero w grudniu. Mozemy z nich robic galaretki, dzemy, konfitury, kompoty. Mozna je rowniez dodawac do innych przetworow, ktorym nadaja lekko ananasowy aromat lub tez kandyzowac.

W medycynie ludowej znajduja zastosowanie:
przy niedokrwistosci – wyciag ze swiezych owocow;
przy zaburzeniach trawienia – dla pobudzenia apetytu;
nalewki alkoholowe w proporcji 1:5 stosuje sie dla poprawy pracy serca, obnizenia cisnienia, oslabienia skurczow gladkich miesni jelit.

Owoce maja tez dzialanie antybakteryjne. Syrop z nich stosowany jest w bolach gardla. Z nasion pigwy moczonych w wodzie uzyskuje sie sluz, ktory skutecznie dziala w stanach zapalnych drog oddechowych, przy niezytach zoladka lub zewnetrznie – przy oparzeniach i podraznieniach skory. Z kory wytwarza się lekarstwa do dezynfekcji trudno gojacych sie ran.

Nie wytrzymalam i juz przygotowalam nalewke, ktora bedzie gotowa za jakis czas. W sam raz na zimowe wieczory.

Przepis na nalewke:

Skladniki:

1 kg owocow pigwowca lub pigwy, 1 litr wodki lub spirytusu, 1/2 litra miodu lipowego, laska wanilii, sok z 1 pomaranczy

Etapy przygotowania:


Ilosc skladnikow zalezy od tego ile chcemy miec pigwowki.Umyc owoce, przekroic na pol, zalac alkoholem dodac miod, wanilie i sok z pomaranczy - szczelnie zamknac i odstawic w ciemne miejsce.Przez najblizsze dwa tygodnie wstrzasac zeby miod się porzadnie zmieszal z alkoholem- po 2 miesiacach mozna serwowac.

We Wloszech z pigwy dostepne sa glownie dzemy, ktore w smaku bardzo przypominaj miod i jak na moj gust sa za slodkie.

czwartek, 25 lutego 2010
sobota, 20 lutego 2010

Od jutra jestem na diecie... a poki co dzis na deser byl czekoladowy sernik w karnawalowym ubraniu.

 


 

 

czwartek, 18 lutego 2010
piątek, 12 lutego 2010

 

Paluszki sezamowo-parmezanowe

 

 

http://piattodipasta.blox.pl

środa, 03 lutego 2010

Znowu upieklam chleb. Przepis zaczerpniety od Liski z "Pracowni wypiekow".  Chlebek wyszedl mi bardzo smaczyny, z chrupiaca skorka, nie za duzy i nie za maly, taki w sam raz. Chcialabym wyprobowac wszytskie jej chleby. Oczywiscie zaczelam od tych najlatwiejszych i przede mna jeszcze daleka droga...

 Jasny, pszenny chleb

 
Skladniki:

  •  500 g maki pszennej
  • 350 g wody
  • 1, 5 lyzeczki soli (10 g)
  • 10 g drozdzy


Wykonanie:

 
Wszystkie składniki wsypac do miski i wymieszac łyzka przez 30 sekund.
Miske przykryc i odstawic na 12-18 godzin.
Nastepnie przełozyc ciasto na oproszona maka stolnice, złozyc je na pol. Przełozyc na sciereczke obsypana maka i zostawic do wyrastania (do tego celu uzywam durszlaka, tzn ciasto wraz ze scierka przekaldam do durszlaka)
Odstawiam do wyrosniecia na ok. 1 godzine.

Piekarnik rozgrzac do temperatury 230 ° C, przy braku kamienia do pieczenia, wkladm wylozona papierem do pieczenia balche. Wyrosniety chleb przekladam na goraca blache.
Po 10 minutach, zmniejszam temperature do 210 ° C i pieke przez kolejne 30 (przepis Liski podaje 25-40 minut). Po upieczeniu ostudzić na kuchennej kratce.

 Chlebek w piecu:

 

 Efekt:

 

 

 

poniedziałek, 01 lutego 2010

Chleb

"Wiecznie tak samo jeszcze jak za czasów Piasta,
Po łokcie umączone ręce dzierżąc w dzieży,
Zakwasem zaczyniony chleb ugniata świeży
Przejęta swym odwiecznym obrządkiem niewiasta.

Gdy wedle doświadczenia niechybnych probieży,
Nazajutrz ugniot miary właściwej dorasta,
Pierzyną ciepłą kryje pulchne ciało ciasta,
Kędy cierpliwie pory wypieku doleży.

I uklepawszy w płaskie półkule miąższ miękki
W gorący piec je wsuwa na długiej kociubie,
Skąd roztaczając zapach kuszący i miły

Wychodzą wnet pożywne, razowe bochenki,
Brunatne i okrągłe - ku piekarki chlubie -
Jak widnokrąg zoranych pól, co chleb zrodziły."

Leopold Staff

 

"Chleb razowy z miodem i lawenda"  

przepis zaczerpniety z "Pracownia wypiekow"


 

Jak zapewiniala autorka bloga, chleb jest bardzo latwy i w sam raz dla poczatkujacych piekarek (takich jak ja). Swietnie pasuje do serow typu brie.

 

Skaldniki:

  • 300 g maki pszennej razowej (uzylam farina integarale)
  • 200 g maki pszennej (uzylam farina di grano tenero tipo "00")
  • 10 g swiezych drozdzy
  • 10 g soli (uwazam, ze mozna troszke wiecej)
  • 350 g wody
  • 1 lyzka kwiatow swiezych lub suszonych lawendy (ja akurat mialm suszone, bo niedaleko mojego domu mam "lawendowe wzgorza" i zwykle  pod koniec lata robie sobie woreczki z suszonymi kwiatami)
  • 30 g plynnego miodu

Wykonanie:

Drozdze rozkruszyc i wsypac do miseczki, wlac troche cieplej wody i odstawic na 10 min. Po uplywie 10 minut dodac pozostale skaldniki, wyrobic mikserem* ciasto. Odstawic na 1/2 godziny, potem zmiksowac jeszcze raz, przykryc sciereczka zostawic na 2 godziny do wyrosniecia.

Nastepnie uformowac okragly bochenek i przelozyc do np. do durszlaka, wylozonego sciereczka-posypana maka. Przykryc i zostawic do wyrosniecia jeszcze na 1,5 godziny (autorka bloga sugeruje sprawdzic ciasto po 1 godz., powinno zwiekszyc objetosc o ok 50%).

Piekarnik  razem z blacha, wylorzona papierem do pieczenia (jesli ktos ma uzywa sie kamienia do pieczenia pizzy), rozgrzac do 230°. Wyrosniety chleb przelozyc z durszlaka na rozgrzana blache. Przepis sugeruje wysypanie na dno piekarnika 1/2 szklanki lodu ale ja nie mialam odwagi, wiec na dno postawilam mala blaszke i tam wsypalm lod. Ma on za zadanie utworzenie pary.

Po 10 min. zmniejszyc temparature do 210 ° i piec przez 25-30 min. Wyjac upieczony bochenek na kratke i zostawic do wystudzenia.

Chlep jest bardzo smaczny i ma chrupiaca skorke. Nawet moj Maly, ktory zwykle nie przepada za razowymi chlebemi, oznajmil, ze mam go piec co tydzien.

*mikser


Efekt:



 

 

 

 

wtorek, 19 stycznia 2010

Po jagodziankach pozostalo tylko wspomnienie... a poniewaz wloskie sniadanie to przede wszystkim cos na slodko, czyli ciasta, ciasteczka, brioche itd... wczoraj po poludniu upiekalm ulubione ciasto moich domownikow.  

"Crostata con la marmellata di arance"

arance

Zdjecie z internetu bo moj dzem byl bardzo malo fotogeniczny.

Czasami dla odmiany uzywam dzemu morelowego badz powidel sliwkowych.

Przepis na ciasto:

  • 50 dag maki
  • 6 zoltek
  • 1 szklanka cukru
  • 1 kostka masła - 250 g
  • 4 lyzki kwasnej smietany
  • 1 sloik dzemu
  • garsc migdalow
Wykonanie:

Maslo zsiekac z maka, do zoltek dodac szklanke cukru i ubic na jednolita mase, utarte jajka dodac do maki i szybko zagniesc ciasto. Dla przyspieszenia roboty wykladam balszke 26 cm ciastem i wkladam na 1 godz. do zamrazarki. Acha, z calosci ciasta odkladam troche na ozdobienie crostaty.
Po godzinie wyjmuje ciasto i wkladam do pierkarnika nagrzanego do 180 ° C na 10 min aby ciasto sie podpieklo. Wyjmuje je na chwile i nakladam dzem, ozdabiam pozostalym ciastem i migdalami i wkladm ponownie do piekarnika na 30 min.

Efekt:
 

arance

  

 

 

    

        crostata

 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 18 stycznia 2010

Zamiast puszystych buleczek w sobote byl puszysty snieg. Wreszcie udalo nam sie wyrwac na narty. Po szaro-burym tygodniu, spedzenie soboty na swiezym powietrzu i przede wszystkim na sloncu pozwolilo naladowac nasze akumulatory na caly nastepny tydzien.

MONTE Pora

Monte Pora (fajne miejsce na weekendowy wypad na narty)

W niedziele zakasalm rekawy i zrobilam jagodzianki wedlug przepisu zaczerpnietego z http://mybestfood.blogspot.com:

Skladniki:

  • 500g mąki
  • 20g swiezych drożdży
  • 250ml słodkiej śmietanki w temp. pokojowej
  • 3 żółtka w temp. pokojowej
  • 2 lyzki cukru
  • łyżeczka cukru waniliowego,
  • 50g miekkiego masła
  • skórka otarta z cytryny
  • szczypta soli
  • dzem i borowki (lub prawdziwe jagody) na nadzienie (ja mialam w domu tylko dzem jagodowy)
  • 1 rozbite jajko do smarowania ciasta
  • platki migdalowe, cukier perlowy lub lukier do dekroacji ( ja uzylam posiekanych migdalow oraz na koniec posypalam cukrem pudrem)
  • Sposob przyrzadzania:

    Drozdze rozrobic z cukrem, az beda plynne. Do duzej miski wsypac make i cukier waniliowy. Dodac rozrobione drozdze i zamieszac lyzka. Nastepnie dodac zoltka roztrzepane ze smietanka i wyrobic galdkie, elastyczne ciasto, pod koniec wyraniania dodac szczypte soli i miekkie maslo. Gotowe ciasto zostawic do wyrosniecia na jedna godzine. Po tym czasie rozwalkowac ciasto na prostokat i podzielic je na 12 czesci. Na srodek kazdego kawalka ciasta wylozyc po lyzce dzemu i po lyzce borowek (lub dwie czubate lyzki jagod wymieszanych z cukrem) i nastepnie zamknac je dokladnie dociskajac. Ja uzylam dzemu jagodowego. Ulozyc je na blaszce z papierem do pieczenia w dosc duzej odleglosci i zostawic do wyrosniecia na ok 45 minut. Po tym czasie posmarowac jagodzianki rozkloconym jajkiem i ewentualnie posypac cukem perlowym lub platkami migdalowymi.  Ja uzylam posieaknych migdalow. Piekarnik rozgrzac do temperatury 180 stopni i piec buelczki przez ok. 25 minut.
    Piec w temperaturze 180 stopni 20-25 minut na złoty kolor. Po przestudzeniu udekorowac lukrem. Ja posypalam cytrynowym cukrem pudrem.

    Efekt:

    Ps. Moze nie wyszly mi foremne jak na blogu powyzej ale sa naprawde smaczne i co najwazniesze przypominaja mi moje dziecinstwo i wakcyjne lenistwo.

    poniedziałek, 11 stycznia 2010

    Przyznaje sie, to juz moje drugie podejscie do pisania bloga. Moze tym razem bede bardziej konsekwentna w pisaniu. W zasadzie beda to moje zapiski o zyciu na emigracji, kuchni itp...

    Na wstepie musze koniecznie zapisac przepis na doskonale piernikopodobne ciasto:

    Skladniki:

    • 400g maki
    • 125g masla
    • 250g cukru
    • 2 jajka
    • 4 lyzki powidel sliwkowych
    • 3 lyzki kakao
    • 1 opakowanie przyparwy do piernika 40g
    • 1 szklanka mleka
    • 1 lyzeczka sody oczyszczonej

    Sposob wykonania:

    Maslo roztopic i ostudzic (w przepisie oryginalnym byla podana margaryna ale ja wolalam maslo)

    Jajka (cale) ubic z cukrem na sztywna piane. Dodac w kolejnosci mleko, kakao, make wymieszana z soda i przyprawe do piernika- Caly czas mieszajac dodac powidla sliwkowe. Nastepnie wlac tluszcz i mieszac do uzyskania jednolitej konsystencji.

    Gotowe cisto przelozyc do formy keksowej (wym. 12 cm na 35 cm) wysmarowanej tluszczem i piec ok 1 godz. w tem. 160-170 °C.

    Efekt:

    Ciasto