moje zycie na emigarcji
Kategorie: Wszystkie | Emigracja | Foto | Mediolan | Przepisy | Rozne
RSS
sobota, 30 stycznia 2010

Teatro alla Scala potocznie nazywany La Scala

Dzis Piazza della Scala i jeden z najslynniejszych teatrow swiata: "Teatro alla Scala". Wszyscy, choc raz w zyciu, slyszelismy o nim.

Poczynając od konca XVIII wieku La Scala odgrywa role centrum sztuki operowej o znaczeniu miedzynarodowym. W budynku miesci sie tez  muzeum i biblioteka.

Kiedy zobaczylam pierwszy raz gmach teatru przezylam wielkie rozczarowanie. Taki niepozorny i skromny. W zasadzie nie wrozniajacy sie niczym specjalnym, ale kiedy zobaczylam jego wnetrze...,przepiekne i eleganckie, nie moglam wyjsc z podziwu.

 

La Scala dzis

 

La Scala kiedys

W La Scali nie brakuje tez polskich sladow i tak np. w 1-go lutego bedzie koncertowal polski pianista Krystian Zimerman.

piątek, 29 stycznia 2010

132.800.000 euro

posizione nella classifica dei record

 

zdjecie nie moje, z internetu


Gram. Przyznaje sie. Raz w tygodniu kupuje kupon za 1euro. Za kazdym razem mam nadzieje, ze to ja bede ta szczesliwa osoba, ktora zgarnie ponad 130 milionow Euro. Gram, ale za kazdym razem zapominam sprawdzic numery bo i tak nigdy nic nie wygralam. W zeszlym tygodniu tez gralam i zapomnialam sprawdzic. Wczoraj jednak, tchnieta jakas niewidzialna sila sprawdzilam i... wygralam. Co prawda tylko 15 Euro 96 centow, ale wygralam.

A moze to jest caly sekret...nie sprawdzac i juz? ;-P

 

 

czwartek, 28 stycznia 2010

Wczoraj przed poludniem wyjrzalo na chwile sloneczko,  po szaro-burych dniach, warto bylo wyjsc na maly spacer.

Galleria Vittorio Emanuele

Galeria Vittorio Emanuele w Mediolanie to kryty pasaz, ktory laczy Piazza Duomo z Piazza della Scala. Zaprojektowana przez Giuseppe Menegoni i zrealizowana w 1865 roku. Obecnie w Galerii mieszcza sie sklepy znanych stylistow, restauracje, caffè, ksiegarnia...


 

Cztery "ramiona" galerii reperezentuja Europe, Afryke, Azje i Ameryke

 

 

 

Ameryka

 

 

Europa

 

ù

 

Afryka

 

Azja

 

Byk

 

Ta mozaika w galerii Vittorio Emanuele jest miejscem, ktorego nie mozna pominac bedac w Mediolanie. Jak chce tradycja nalezy zakrecic sie wokol siebie na genitaliach byka, ktore, jak wdac na zdjeciu, sa juz lekko naduzyte. Przynosi to podobno szczescie.  W przeszlosci jednak ta mediolanska tradycja byla troszke inna: szczescie mialo przyniesc pociganicie nogi po byku, ale tylko 31 grudnia o polnocy.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Sobota

avatar

"Avatar" - boh... wielkie rozczarownaie, pod wzgledm tresci, oczywiscie.

Ogladajac film, caly czas myslalam, gdzie ja juz widzialam podobna historie... i wreszczie w polowie filmu, eureka!!! Przeciez to historia "Tanczacego z wilkami" z przeplatana scenami z filmu "Rambo" doprawiona duza iloscia przeklenstw (przynajmniej we wloskiej wersji).

Zadalam sobie tez pytanie co poeta ups... rezyser chcial przekazc widzom przez ten film? Ok, odpowiedz jest oczywista juz po pierwszych scenach filmu: ludzie dla pieniedzy gotowi sa na wszystko...nawet na zniszczenie planety na ktorej zyja, no ale czy tak calkiem niedawno nie widzilesmy juz tego w filmie animowanym "Wall E"?

Jedynie czego mozna pogratulowac rezyserowi i jego ekipie to efektow specjalnych i przecudownych, magicznych widokow. Cale szczescie, ze poszlam na wersje 3D (bo tylko dlatego warto obrzejrzec ten film), bo z 2D wyszlabym chyba grubo przed zakonczeniem.

Mojemu Malemu bardzo sie film podobal ale ma on lat...naprawde niewiele....

Niedziela

mccurry

W niedzielny poranek udalismy sie do Palazzo della Regione gdzie do dnia 31 stycznia mozna obejrzec wystawe z ponad 240 zdjeciami znanego fotografa- Steve'a McCurry.  Wystawa, choc niewielka jesli chodzi o powierzchnie, jest fantastycznie oswietlona i podzielona tematycznie: twarze, kolory, krajobrazy, wojna, radosc. Zdjecia pochodza glownie z podrozy McCurry'ego do Afganistanu, Indii, Tybetu i Birmanii. McCurry jest dwukrotnym laureatem nagrody World Press Photo Awards.

Zdjecia sa naprawde niesamowite, a to, ktore zalaczylam jest jednym z jego najbardziej znanych ujec.

 

sobota, 23 stycznia 2010

cappucino

zdjecie z internetu*

Dzis odkrylam, ze w bar, w ktorym zwykle pije moje cappucino, jest od niedawna punktem bookcrossig'u czyli po wlosku (w wolnym tlumaczeniu) "Libri in libertà". Fabrizo wlasciciel baru jest zagorzalym czytelnikem, nic wiec dziwnego, ze to wlasnie u niego bedzie mozna pozyczac sobie ksiazki. Na razie wybor tytulow jest niewielki, ale Fabrizo twierdzi, ze napewno niedlugo lista sie wydluzy. Zacheca wszystkich swoich kilentow do przejrzenia domowych bibliotek, moze znajda sie jakies ksiazki, ktore bez zalu bedzie mozna puscic w obieg. Trzeba tylko zarejestrowc ksiazke na stronie bookcrossingu, w tym przpadku, wloskiego.

Ja chyba jednak ogranicze sie do pozyczania. Jestem szalenie zazdrosna o moje ksiazki. No a poza tym nie wiem komu by sie zadaly we Wloszech moje polskie ksiazki. ;)))

Teraz czytam:

po polsku: "Carmen" Prosper Mérimée, nowela na podstawie, ktorej Bizet napisal libretto do swojej opery o takim samym tytule.


okladka

 

po wlosku: "La ragazza fantasma" di Sophie Kinsella


 

*dzis nie mialam ze soba aparatu wiec zdjecie cappucino znalazlam w internecie.

piątek, 22 stycznia 2010

Zima w parku

 

 zima

 

 

 

 

 

 

 

Pozostajac w pomaranczowym temacie wczoraj na podwieczorek upiekalam ciasto pomaranczowe.  Muffinki musza poczekac. Pani Pomarancza rzadzi!

 

arance

Uwielbiam pomarancze i nie wyobrazam sobie bez nich zimowych miesiecy. Oprocz tego, ze sa smaczne, sa tez bogatym zrodlem wit. C. Tegoroczna zima w Mediolanie daje sie troche we znaki , no moze nie az tak bardzo jak w Polsce, ale jak na Wlochy jest dosc zimno a dzis w nocy spadlo troche sniegu. Cytrusy wiec czesto i pod roznymi postaciami goszcza na moim stole.

 

"TORTA GLASSATA ALL'ARANCIA"

(ciasto pomaranczowe z lurkrowa polewa)


GLASSA

Przepis na to ciasto znalazlam kiedys na opakowaniu proszku do pieczenia i od tamtej pory czesto z niego korzystam. Ciasto jest proste i szybkie do zrobienia.

Skladniki:

  • 150 g masla o temp. pokojowej
  • 200 g cukru
  • 3 jajka
  • szczypta soli
  • aromat pomaranczowy
  • 200 g maki
  • 100 g skrobii pszennej
  • sok z 2-3 duzych pomaranczy
  • 1 opakowanie proszku do pieczenia 16 g
  • 200 g cukru pudru do zrobienia polewy lukrowo-pomaranczowej


Wykonanie:

Ciasto

W misce ukrecic maslo na gladka mase, dodac cukier, jajka, szczypte soli oraz pomaranczowy aromat. Wymieszczac wszystko dokladnie mikserem. Dodawac na przemiam make i skrobie pszenna caly czas miksowac, podlewajac jednoczesnie sokiem z pomaranczy ok. 100 ml. Na koniec dodac proszek do pieczenia. Kiedy masa jest juz gotowa, przelewamy ja do, wysmarowanej maslem i posypanej maka, tortownicy  ca. 24-26 cm. Pieczemy w piekarniku (nagrzanym wczesniej) w tem. 180° przez 40-45 min.  Po ok. 40 min. sprawdzic patyczkiem czy jest suchy. Po wyjeciu zostawic do wystygniecia.

 

Ciasto

Polewa lukrowo-pomaranczowa

Wsypujemy cukier puder do miseczki i wlewamy 2-3 lyzki skou z pomaranczy. Mieszamy az cukier i sok dokladnie sie wymieszaja na gladka mase.

Ciasto polewamy lukrem po wystudzeniu (ciasto musi byc zimne).

Efekt:


Ciasto



czwartek, 21 stycznia 2010

Co wieczor zasiadamy cala rodzina do kolacji. Przede wszystkim zero telewizji przy jedzienu (we Wloszech jest popularne ogladanie tv podczas jedzenia), bo jest to praktycznie jedna z niewielu chwil kiedy jestesmy wszyscy razem i kazdy z nas moze opowiedziec reszcie o swoim dniu. Z reguly to nasz maluch opowiada nam o szkole i kolegach .

Wczoraj moj syn zadal nam dosc klopotliwe pytanie (juz kiedys ono padlo). Pisze klopotliwe bo nie lubie opowiadc "bajek" mojemu maluchowi (no moze z wyjatkiem o Sw. Mikolaju, bo sama mam szczera nadzieje, ze on jednak istnieje). W tym przypadku jednak  jestem w kropce. Wiadomo dzieci sa dociekliwe i zadaja mnostwo klopotliwych pytan, typu: "dlaczego dziadek trzyma zeby w lazience?" czy "skad sie biora dzieci?" itd...  ale pytanie typu  "mamo, czy pan od angielskiego chcialby byc kobieta?" mgloby zaskoczyc niejednego rodzica.

 Zapytalam syna dlaczego tak uwaza: -"No bo pan ma dlugie wlosy i nosi fioletowa kamizelkie i zaklada noge na noge tak jak to robisz ty mamusiu. No i Mergherita (koleznaka z klasy syna) powiedziala nam, ze pan to sobie chyba pudruje buzie"...

Ok, wybierajac szkole dla syna wiedzielismy o tym, ze jeden z nauczycieli jest guy'em. Oczywiscie nie jest to dla nas problem. Kiedys juz synowi wytlumaczylam znaczenie tego slowa, ale nigdy w kontekscie szkoly. Dlatego w tym wszystkim klopotliwe jest nie to, ze nauczyciel jest guy'em, ale w jaki sposob wytlumaczyc to mojemu maluchowi, zeby nie palnal czegos glupiego w szkole.

Wczoraj stchorzylismy, ja i maz, i szybko zmienilismy temat, dajc nam troche czasu na przemyslenie odpowiedzi. Chcielibysmy tez porozmawiac na ten temat z wychowawczynia. Cdn...

 

No a skoro w dzisiejszym tytule jest mowa o placku dzis  na podwieczorek beda muffiny musze tylko zdecydowac jakie.  

środa, 20 stycznia 2010

Dzis rano w parku...

zima3

          

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

zima 5

  

zima 2

 

 

  

 

 

 

 

 

 

zima4

 

 

 

 

 

 

 

Pomarancze

Julian Tuwim

Sen złotowłosej dziewczynki

Pani pachnie jak tuberozy.
To nastraja i to podnieca.
A ja lubię zapach narkozy,
A najbardziej - gdy jest kobieca.

Mówię ładnie? I melodyjnie?
Zdania perlę jak z pereł kolię?
Pani patrzy - melancholijnie...
Skąd ma pani tę melancholie?

Sen? Doprawdy? Jak z dymu kółka?
Sen zmysłowy bladej dziewczynki?
Hebanowa lśniąca szkatułka:
Pomarańcze i mandarynki.

Pani usta wtula w swe futro...
Pewno.. miękkie jest to futerko...
Przeczulenie? co będzie jutro?
Co pokaże srebrne lusterko?

Podkrążone po balu oczy
I zmysłowość pachnącej twarzy,
I sen zwiewny panią omroczy,
I o wczoraj pani zamarzy.

Pani pyta, czy walca tańczę?
Ach, zatańczę... jak sen dziewczynki!
Mandarynki i pomarańcze,
Pomarańcze i mandarynki.


 

 
1 , 2